Big Tech popiera kalifornijskie prawo ograniczające wiek, Apple nie

Najnowsze kalifornijskie prawo dotyczące bezpieczeństwa w Internecie podzieliło Dolinę Krzemową w niezwykły sposób. Kalifornijska ustawa o barierach wiekowych, podpisana przez gubernatora Gavina Newsoma, nakłada na producentów urządzeń, takich jak Apple i Google, obowiązek zbierania informacji o wieku użytkowników i udostępniania aplikacjom przedziałów wiekowych, aby platformy mogły dostosować to, co dzieci widzą w Internecie.

Większość dużych firm technologicznych poparła to rozwiązanie. Meta, Google, Snap, OpenAI i Pinterest pochwaliły to rozwiązanie jako jedno z najbardziej zrównoważonych i przyjaznych prywatności podejść w historii. Google określiło to jako „przemyślane ramy”, które umożliwiają spójne ograniczenia oparte na wieku na wszystkich urządzeniach. Po raz pierwszy duża część Big Tech świętuje regulacje, zamiast z nimi walczyć, ponieważ to prawo przenosi odpowiedzialność na wyższy poziom, na same systemy operacyjne.

Apple nie świętuje. Firma ostrzegła, że ​​sprawdzanie wieku na poziomie urządzenia może ujawnić „wrażliwe dane osobowe”, nawet jeśli dane są udostępniane tylko w szerokich przedziałach wiekowych. Dla Apple, które buduje swoją markę wokół prywatności, przesyłanie dowolnego rodzaju sygnału dotyczącego wieku między aplikacjami wydaje się być o krok za daleko. Podkreśla, jak stanowisko Apple w sprawie danych użytkowników znacznie różni się od stanowiska konkurentów opartego na reklamie i zaangażowaniu.

Zobacz także:Apple potwierdza, że ​​port USB-C w przyszłych iPhone'ach będzie zgodny z prawem UE

Zgodnie z kalifornijskim prawem dotyczącym ograniczenia wieku rodzice lub użytkownicy wprowadzają datę urodzenia podczas konfigurowania nowego urządzenia. Następnie Apple i Google sortują informacje w jedną z czterech kategorii, które są udostępniane aplikacjom takim jak YouTube, Instagram czy TikTok za pośrednictwem interfejsu API. Pomaga to twórcom aplikacji uniknąć tworzenia własnych systemów weryfikacji, ale oznacza również, że urządzenia Apple staną się głównym punktem wejścia do zapewniania zgodności w całej branży.

Właśnie dlatego firmy takie jak Google i Meta po cichu postrzegają prawo jako zwycięstwo. Pozwalając systemom operacyjnym obsługiwać proces sprawdzania wieku, podejście Kalifornii chroni je przed procesami sądowymi i rygorystycznymi wymogami dotyczącymi zgody rodziców, które wprowadziły stany takie jak Teksas i Utah. Przepisy te zmusiły platformy do zbierania dokumentów tożsamości i bezpośredniego weryfikowania wieku. Z kolei ramy obowiązujące w Kalifornii dają im wspólny sygnał chroniący prywatność i zmniejszają ryzyko prawne.

Apple zapewnia już szeroką kontrolę rodzicielską za pomocą funkcji Family Sharing i Screen Time, dlatego firma uważa to nowe prawo za niepotrzebne i potencjalnie inwazyjne. Tymczasem rywale, tacy jak Meta i Snap, zyskują łatwiejszą ścieżkę zgodności, jednocześnie zapewniając wsparcie dla bezpieczeństwa dzieci. Podział odzwierciedla podstawowy model biznesowy każdej firmy: Apple sprzedaje prywatność jako funkcję, podczas gdy inne czerpią zyski z danych użytkowników i zaangażowania algorytmów.

Hollywood również sprzeciwiło się tej ustawie. Netflix, Amazon i inne studia argumentowały, że blokowanie wieku na poziomie urządzenia może dezorientować rodziny korzystające ze wspólnych kont do transmisji strumieniowej. Ustawodawcy odrzucili te zastrzeżenia, uchwalając projekt jednomyślnie w Zgromadzeniu Państwowym. Podpisem Newsoma Kalifornia przekazała Big Tech rozporządzenie, z którym może się pogodzić, i postawiła Apple kolejny dylemat dotyczący prywatności do rozwiązania przed 2027 rokiem.

Jeśli ten system zadziała, może stać się krajowym modelem bezpieczeństwa cyfrowego. Jeśli to się nie powiedzie, ostrzeżenia Apple dotyczące prywatności mogą w efekcie ukształtować kolejną rundę przepisów dotyczących ochrony dzieci. Tak czy inaczej, posunięcie Kalifornii sygnalizuje, że Big Tech negocjuje teraz, a nie tylko walczy, przyszłość regulacji.

(przezPolityczny)